Wielkość liter

VIII niedziela zwykła

Zaufaj Panu!

Nieraz zdarza mi się słuchać osób, które bardzo - żeby nie rzec: szalenie - martwią się o swoich bliskich. "Aj, żeby choć szczęśliwie dojechał do celu... Oj, żeby choć nic jej się nie stało... itp. itd. etc."

- A dlaczego miałoby się coś stać? - pytam.

- No przecież tyle teraz wypadków - słyszę - a w telewizji mówią o porwaniach, o zaginięciach, o zabójstwach.

I wtedy zwykle odpowiadam:: ale dlaczego ty (Pan/Pani) się tak boisz (boi)? Wiary nie masz? Panu Bogu nie ufasz?

No właśnie. Ilu ludzi zachowuje się tak, jakby od nich wszystko zależało a jednocześnie boi się, że im się nie uda? Jak bardzo ludzie zapracowują się, przemęczają się, boją się, stresują się? Tak, jakby od nich zależało wręcz zbawienie świata. Przecież to absurdalne! Po co się tak naprężać, zamęczać się? Nie masz wiary? Nie masz zaufania do Boga?

Oczywiście to nie znaczy, że masz być abnegatem i leniem. Trzeba się starać, trzeba pracować, można się zaniepokoić o kogoś. A jednak: ięcej spokoju, więcej wiary, więcej zaufania do Boga!

ks. Marek Czech

 
VII niedziela zwykła

Miłość wszystko zwycięża

  "Miarą miłości jest miłość bez miary" - te słowa św. Franciszka Salezego są najlepszym komentarzem do dzisiejszych czytań biblijnych. Miłość przebaczająca; miłość, która wszystko znosi; miłość, która nawet drugi policzek każe nastawiać - oto miłość prawdziwa.  Słowa o nastawianiu policzka wydają się być przesadne - żeby nie rzec: absurdalne. Czy rzeczywiście?  Ileż rąk rozpędzonych do uderzenia zawiśnie w powietrzu? Ileż zaklętych - a raczej: przeklętych - kręgów zemsty zostanie rozerwanych, jeśli ktoś zemsty poniecha i wyciągnie rękę do pojednania?

  Na początku XX stulecia wiele wsi na Sycylii było pozbawionych mężczyzn w młodym i średnim wieku. Dlaczego? Ano dlatego, że ci katolicy zarzucili Boski nakaz przebaczania i kierowali się wyłącznie prawem "Omerty"  - czyli zemsty. "Zabił mi brata - to ja mu w zemście zabiłem brata. On w zemście zabił mi syna, więc ja mu zabiłem jego syna. On zabił mi drugiego syna - ja to samo uczyniłem z jego drugim synem.... i tak aż do wzajemnego wyeksterminowania wszystkich męskich członków naszych rodzin!!!". Istny obłęd!

   A gdyby któryś przerwał ten przeklęty łańcuch wzajemnej zemsty? Gdyby powiedział: "nie, ja nie zabiję, rezygnuję z zemsty, przestańmy się zabijać!"??? Prawdziwa miłość z zemsty rezygnuje.

  ks. Marek Czech

 
VI niedziela zwykła

Droga do zbawienia

  "Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce ludzkie nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" - te słowa Apostoła Pawła brzmią cudownie. Któż nie chciałby cieszyć się na wieki tym, czego teraz nie jest w stanie zobaczyć, usłyszeć, ani pojąć? Trzeba "tylko" Boga miłować.

   A  drogą tej miłości jest wypełnianie przykazań - tych z Dekalogu. Chrystus je przypomina i - można powiedzieć - zaostrza. Nie chodzi tylko o literalne, prawne respektowanie Bożych przykazań. Chodzi o to, co się dzieje w sercu człowieka; o to, co człowiek mówi.  Czy nie trwa w nienawiści? Czy nie poddaje się pożądliwości? Od uczuć bowiem niekontrolowanych, od złych myśli - przechodzi się do czynów. Słowami zaś rani się innych, a nawet ich zabija. Dlatego Chrystus zwraca na to uwagę i mówi, że w sferze myśli, uczuć, pragnień i słów, człowiek może popełniać grzechy śmiertelne. Należy więć strzec swojego "serca", aby zło się w nim nie lęgło.

  ks. Marek Czech

 

 
V niedziela zwykła

Sól ziemi i światło świata

  Chrystus kieruje swe orędzie do ludzi i domaga się od nich odpowiedzi. Jeśli Jego nauka odnawia świat poprzez odnawianie ludzkich serc, to ci, którzy swe serca przemieniają - sami mają stawać się, jak sól, która chroni od zepsucia. Swoim życiem winni oddziaływać na świat, chroniąc go przed moralną destrukcją. Chrześcijanie - przeniknięci dogłębnie słowem Bożym i przemieniający przez nie swoje życie - mają być niczym sól ziemi. Gdyby uczniowie Chrystusa ulegli zepsuciu - korupcji moralne - kto by ratował świat.  W ubiegłym wieku pewna pisarka powiedziała: "wiek XXI będzie chrześcijański, albo go nie będzie".  Patrząc na atrofię chrystianizmu w zachodnim świecie, możemy stwierdzić, że te słowa są trafne.  Chrześcijanie małej wiary, małej odwagi; chrześcijanie pogrążeni w konsumpcjonizmie i w materializmie - są niczym zwietrzała sól. Nie uratują świata i sami zginą wraz z nim.

   Chrześcijanie oświetleni światłem przychodzącym z wysoka - sami winni być światłem dla świata. Jeśli jednak nie pozwalają przenikać Bożemu światłu w swoich duszach, w swoim życiu, nie będą także świecić dla świata. Wraz z nim zginą w apokaliptycznych ciemnościach.

ks. Marek Czech

 
IV niedziela zwykła

 Konstytucja Królestwa Bożego

   Mianem "konstytucji" określamy dokument podstawowy, założycielski (łac. constituere - zakładać), zawierający fundamentalne prawa.  W Piśmie Świętym znajdujemy dwie takie "konstytucje": Dekalog w Starym Testamencie (w Księdze Wyjścia) i Błogosławieństwa w Nowym Testamencie. Dekalog zawiera przesłanie negatywne, czyli podstawowe zakazy w relacji do Boga i bliźniego. Przykazania mówią nam o tym, czego nie wolno czynić (jedynie dwa - III i IV zawierają zalecenia) chronią nas przed stoczeniem się w otchłań pogaństwa, zamętu i zbrodni.

  Natomiast Błogosławieństwa - wygłoszone w ramach Kazania na Górze i spisane przez św. Mateusza - zawierają program pozytywny, kreują wzorzec chrześcijańskiego życia/  Błogosławiony ten, który ma czyste serce, jest ubogi w duchu (wolny od zniewalającego przywiązania do bogactwa), ma czyste serce, jest miłosierny, czyni pokój - każdy, kto jest cichy i pokorny (czyli żyje w prawdzie).

ks. Marek Czech

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 10 - 18 z 114
© 2017
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.