Wielkość liter

XX niedziela zwykła

Niosący ogień, wprowadzający podziały

    Mogą nas zaskakiwać, a nawet szokować słowa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii. Rzuca ogień na ziemię, wprowadza rozłamy, odrzuca pokój? ON???  Własnie tak, właśnie ON!!!

   Rzuca ogień, aby "zaświecić złu we ślepia". Zapowiada odrzucenie pokoju i podziały, bo jest Prawdą i nie zamierza koegzystować z kłamstwem, bo "nie masz pokoju ze złymi".  Tak czynili przed nim prorocy - jak przedstawiony w pierwszym czytaniu Jeremiasz, który jątrzył, bo mówił prawdę, ostrzegał, demaskował i dlatego budził gniew możnych, którzy go prześladowali. A Ten, który przyszedł od Ojca - Syn Boży miałby nie walczyć ze złem, miałby żyć ze złem w pokoju!? Chrystus uczy nas, aby nie zawierać kompromisu z tym co złe. Nie ma tolerancji dla zła.

       A co my bierzemy z tej nauki - tak jednoznacznej? Ilu katolickich rodziców toleruje złe prowadzenie się swoich dzieci, ich życie w grzechu nieczystości a często i w cudzołóstwie? Ilu nie daje żadnych oznak sprzeciwu wobec niemoralnych praktyk naszych braci, sióstr, czy przyjaciół?  Chrystus potępia taką postawę, bo dla zwycięstwa zła wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili. W imię tolerancji, przyjaźni ani miłości nie wolno biernie kibicować marszowi do piekła tych, których wszak kochamy.

ks. Marek Czech

 
XIX niedziela zwykła

Wiara i gotowość

  Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem rzeczywistości, których nie widzimy. Człowiek wiary na coś liczy, czegoś oczekuje (spodziewa się), na coś ma nadzieję. Człowiek wiary żyje w doczesności i twórczo ją wykorzystuje. Zawsze jednak sobie uświadamia, że doczesność to nie wszystko, nie należy żyć tak, jakby wieczność miała być na ziemi, jakbyśmy tu mieli żyć wiecznie.

   Człowiek wiary żyje w perspektywie wieczności. Zdaje sobie sprawę z tego, że wszystko, co ziemskie, jest ulotne, przemija. Spodziewa się zatem nieprzemijalnego - życia wiecznego. Jednocześnie winien prowadzić się tak, aby w każdej chwili być gotowym na spotkanie ze Stwórcą, aby móc spokojnie pójść drogą do życia wiecznego. Tą drogą już tutaj podążamy, jeśli żyjemy zgodnie z Dekalogiem i Ewangelią.

ks. Marek Czech

 
XVIII niedziela zwykła

Realistą być

    Wsłuchując się w słowa dzisiejszych czytań mszalnych, można usłyszeć wielkie wezwanie do... realizmu życiowego, do bycia przytomnym. Starotestamentalny nauczyciel, który niewątpliwie wszystkiego w swoim życiu skosztował, stwierdza że to marność. Dlaczego? Dlaczego? Bo nic na świecie do końca człowieka nie nasyci, nie zaspokoi go.  Wszystko jest przemijalne, mniej lub bardziej ulotne. Apostoł Paweł przestrzega przed przyziemnością dążeń.  Sugeruje, aby nie tracić z oczu ostatecznego celu,

którym jest zbawienie.

  Chrystus w swojej przypowieści przestrzega przed bezgraniczną pogonią za dobrami materialnymi. Człowiek nie powinien zachowywać się tak, jakby miał żyć wiecznie tu, na ziemi. Tym bardziej jest to ważne, że nikt z nas nie wie, kiedy będzie musiał odejść z tego świata. Trzeba być realistą, który zawsze ma na uwadze życie wieczne, do którego Bóg nas powołuje.

ks. Marek Czech

 
XVII niedziela zwykła

Modlitwa ma być wytrwała

  W pierwszym czytaniu mszalnym możemy zaobserwować negocjacje - żeby nie rzec: targowanie się Abrahama z Bogiem.    Jednakże owo "targowanie się" jest modlitwą. Abraham prosi Boga o darowanie grzechów Sodomitom. Można powiedzieć, że metodycznie zaniża liczbę sprawiedliwych, wierząc że miłosierny Bóg oszczędzi grzeszne miasto ze względu choćby na dziesięciu sprawiedliwych.

   W cytowanym fragmencie Ewangelii, Chrystus uczy uniwersalnej modlitwy (zw. Modlitwą Pańską)a także wskazuje na konieczność wytrwałości w modlitwie. Jest to ważna dla nas nauka, bo nieraz popadamy w zwątpienie, jeśli Bóg nie wysłuchuje nas natychmiast, jeśli nie spełnia naszych próśb niejako ekspresowo. Modlitwa jednak nie jest magią, a prośby i błagania to nie magiczne zaklęcia. Modlić się mamy wytrwale, z ufnością wynikającą z wiary. Trzeba też pamiętać o tym, że Ojciec niebieski lepiej

wie, czego nam potrzeba. Należy Mu zaufać.

ks. Marek Czech

 
XVI niedziela zwykła

Co jest najważniejsze?

  Pan Jezus odwiedza zaprzyjaźnione z Nim siostry - Martę i Marię. Dobre to kobiety. Maria jest tak szczęśliwa z powodu tych odwiedzin, że siada u stóp Mistrza i wsłuchuje się w to, co On mówi.  Obecność Chrystusa i słowa, które wypowiada pochłaniają ją całkowicie.

   Marta reaguje inaczej. Ona szykuje przyjęcie dla Pana. Zapewne ma to być "impreza" na wysokim poziomie, bo całkowicie Martę pochłania. Zabiegana, wreszcie stopuje, celem zwrócenia uwagi, że siostra zostawiła ją samą w tej krzątaninie. I wtedy Chrystus delikatnie zwraca jej uwagę, że straciła równowagę w swoim zabieganiu, które wcale nie jest potrzebne.

   Jak często w naszym życiu mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. Dzieje się tak, gdy podczas I-szej Komunii świętej najważniejsze okazuje się być wystawne przyjęcie, nagranie filmu czy prezenty. Dzieje się tak, gdy podczas ślubu najważniejsze zdają się być dekoracje, zdjęcia, bądź życzenia "wzmocnione" przez obsypanie "na szczęście" azjatyckim zbożem (ryżem), nie mówiąc o jak najbardziej efektownym weselu.

ks Marek Czech

 

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 55 - 63 z 130
© 2017
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.