Wielkość liter

XVII niedziela zwykła

Modlitwa ma być wytrwała

  W pierwszym czytaniu mszalnym możemy zaobserwować negocjacje - żeby nie rzec: targowanie się Abrahama z Bogiem.    Jednakże owo "targowanie się" jest modlitwą. Abraham prosi Boga o darowanie grzechów Sodomitom. Można powiedzieć, że metodycznie zaniża liczbę sprawiedliwych, wierząc że miłosierny Bóg oszczędzi grzeszne miasto ze względu choćby na dziesięciu sprawiedliwych.

   W cytowanym fragmencie Ewangelii, Chrystus uczy uniwersalnej modlitwy (zw. Modlitwą Pańską)a także wskazuje na konieczność wytrwałości w modlitwie. Jest to ważna dla nas nauka, bo nieraz popadamy w zwątpienie, jeśli Bóg nie wysłuchuje nas natychmiast, jeśli nie spełnia naszych próśb niejako ekspresowo. Modlitwa jednak nie jest magią, a prośby i błagania to nie magiczne zaklęcia. Modlić się mamy wytrwale, z ufnością wynikającą z wiary. Trzeba też pamiętać o tym, że Ojciec niebieski lepiej

wie, czego nam potrzeba. Należy Mu zaufać.

ks. Marek Czech

 
XVI niedziela zwykła

Co jest najważniejsze?

  Pan Jezus odwiedza zaprzyjaźnione z Nim siostry - Martę i Marię. Dobre to kobiety. Maria jest tak szczęśliwa z powodu tych odwiedzin, że siada u stóp Mistrza i wsłuchuje się w to, co On mówi.  Obecność Chrystusa i słowa, które wypowiada pochłaniają ją całkowicie.

   Marta reaguje inaczej. Ona szykuje przyjęcie dla Pana. Zapewne ma to być "impreza" na wysokim poziomie, bo całkowicie Martę pochłania. Zabiegana, wreszcie stopuje, celem zwrócenia uwagi, że siostra zostawiła ją samą w tej krzątaninie. I wtedy Chrystus delikatnie zwraca jej uwagę, że straciła równowagę w swoim zabieganiu, które wcale nie jest potrzebne.

   Jak często w naszym życiu mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią. Dzieje się tak, gdy podczas I-szej Komunii świętej najważniejsze okazuje się być wystawne przyjęcie, nagranie filmu czy prezenty. Dzieje się tak, gdy podczas ślubu najważniejsze zdają się być dekoracje, zdjęcia, bądź życzenia "wzmocnione" przez obsypanie "na szczęście" azjatyckim zbożem (ryżem), nie mówiąc o jak najbardziej efektownym weselu.

ks Marek Czech

 

 
XV niedziela zwykła

Wiadomo, kto jest moim bliźnim.

  Ten, który jest Początkiem, w którym cała Pełnia Bóstwa zamieszkała, potwierdza i przekonuje, że bliźnim jest każdy, kto potrzebuje pomocy. Nie ma znaczenia rasa, kolor skóry, pochodzenie, język.  Chrystus dlatego opowiada przypowieść o miłosiernym Samarytaninie (a nie np. o miłosiernym Żydzie, miłosiernym kapłanie, czy kimkolwiek innym), że Żydzi nienawidzili Samarytan (zresztą z wzajemnością). Ukazując postać człowieka (zapewne Żyda) - ofiary zbójeckiej napaści, prezentuje także Samarytanina, członka znienawidzonej nacji. jako wybawiciela ratującego życie. W sytuacji dramatycznej, żadne uprzedzenia, niechęci, ani tym bardziej nienawiść, nie mają znaczenia. Liczy się człowiek, który potrzebuje pomocy. On jest moim bliźnim.

  ks. Marek Czech

 
XIV niedziela zwykła

Robotnicy na Niwie Pańskiej

  Pan posyła swoich uczniów - jak owce między wilki". Pewnie dlatego mówi najpierw, że mało jest tych posyłanych - "żniwo wielkie, ale robotników mało". Ewangelista opisuje, jak Chrystus dokonuje rozesłania swoich uczniów osobiście. Potem to powtórzy - po Zmartwychwstaniu - gdy wyda im polecenie, aby szli na cały świat i nauczali wszystkie narody, udzielając im chrztu.

   Od dwóch tysięcy lat - przez swój Kościół - Pan Jezus powołuje, konsekruje i posyła "robotników na swoje żniwo", którym jest cały świat. Chrystusowi kapłani głoszą Ewangelię, uświęcają przez sakramenty, świadczą o swoim Panu. Często płacą za to doświadczaniem pogardy i nienawiści ze strony świata (również ze strony "owiec", które okazują się złośliwymi albo głupimi bydlętami), cierpieniami, męczeństwem, i śmiercią.  Często też doświadczają własnych słabości i grzechów.

  Dlatego trzeba się modlić o to, aby nie zabrakło "robotników na żniwo Pańskie" i aby byli oni święci. Ktoś powiedział, że "aby ludzie byli dobrzy, kapłani muszą być święci".

ks. Marek Czech

 
XIII niedziela zwykła

Wezwani do wolności

   "Wolność" - to jeden z najczęściej używanych i nadużywanych terminów w naszych czasach. Już dwa tysiące lat temu Apostoł Paweł - podkreślając, że "ku wolności wyswobodził nas Chrystus" - przestrzegał przed złym, błędnym jej rozumieniem. Wolność to nie jest hołdowanie ciału, uleganie jego popędom.

  Niestety, obecnie w ten właśnie sposób rozumie się wolność.  Łamanie barier moralnych, deptanie Bożych przykazań, dogadzanie swoim popędom i emocjom - to nazywa się wolnością.  Niestety, rzesze ludzi - egoistów, cieszących się tego typu "wolnością" czyni ogrom krzywdy innym rzeszom ludzi. Rozpusta, rozwody, dewiacje seksualne, wyzysk, lichwa - to przejawy "wolności" której ofiarą padają miliony ludzi. Ci zaś, co z takiej "wolności" korzystają, ulegają osobowej i moralnej degradacji. Cała nasza cywilizacja odczuwa coraz boleśniej skutki złego pojmowania i takiegoż praktykowania wolności.

   Generalnie, zapomnieliśmy że wolność jest w Chrystusie, że iść za Nim mogą tylko ludzie wolni, niczym niezwiązani, stale walczący o uwolnienie się od własnych grzechów i słabości. Albowiem - jak powiedział jeden z wielkich poetów - "tylko własna podłość ducha, szyję wolnych zgina do łańcucha". A Chrystus ku wolności nas wyswobodził.

ks. Marek Czech

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 46 - 54 z 118
© 2017
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.