Wielkość liter

Publicystyka

Oto słowo mocne
VI niedziela zwykła

Droga do zbawienia

  "Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce ludzkie nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" - te słowa Apostoła Pawła brzmią cudownie. Któż nie chciałby cieszyć się na wieki tym, czego teraz nie jest w stanie zobaczyć, usłyszeć, ani pojąć? Trzeba "tylko" Boga miłować.

   A  drogą tej miłości jest wypełnianie przykazań - tych z Dekalogu. Chrystus je przypomina i - można powiedzieć - zaostrza. Nie chodzi tylko o literalne, prawne respektowanie Bożych przykazań. Chodzi o to, co się dzieje w sercu człowieka; o to, co człowiek mówi.  Czy nie trwa w nienawiści? Czy nie poddaje się pożądliwości? Od uczuć bowiem niekontrolowanych, od złych myśli - przechodzi się do czynów. Słowami zaś rani się innych, a nawet ich zabija. Dlatego Chrystus zwraca na to uwagę i mówi, że w sferze myśli, uczuć, pragnień i słów, człowiek może popełniać grzechy śmiertelne. Należy więć strzec swojego "serca", aby zło się w nim nie lęgło.

  ks. Marek Czech

 

 
V niedziela zwykła

Sól ziemi i światło świata

  Chrystus kieruje swe orędzie do ludzi i domaga się od nich odpowiedzi. Jeśli Jego nauka odnawia świat poprzez odnawianie ludzkich serc, to ci, którzy swe serca przemieniają - sami mają stawać się, jak sól, która chroni od zepsucia. Swoim życiem winni oddziaływać na świat, chroniąc go przed moralną destrukcją. Chrześcijanie - przeniknięci dogłębnie słowem Bożym i przemieniający przez nie swoje życie - mają być niczym sól ziemi. Gdyby uczniowie Chrystusa ulegli zepsuciu - korupcji moralne - kto by ratował świat.  W ubiegłym wieku pewna pisarka powiedziała: "wiek XXI będzie chrześcijański, albo go nie będzie".  Patrząc na atrofię chrystianizmu w zachodnim świecie, możemy stwierdzić, że te słowa są trafne.  Chrześcijanie małej wiary, małej odwagi; chrześcijanie pogrążeni w konsumpcjonizmie i w materializmie - są niczym zwietrzała sól. Nie uratują świata i sami zginą wraz z nim.

   Chrześcijanie oświetleni światłem przychodzącym z wysoka - sami winni być światłem dla świata. Jeśli jednak nie pozwalają przenikać Bożemu światłu w swoich duszach, w swoim życiu, nie będą także świecić dla świata. Wraz z nim zginą w apokaliptycznych ciemnościach.

ks. Marek Czech

 
IV niedziela zwykła

 Konstytucja Królestwa Bożego

   Mianem "konstytucji" określamy dokument podstawowy, założycielski (łac. constituere - zakładać), zawierający fundamentalne prawa.  W Piśmie Świętym znajdujemy dwie takie "konstytucje": Dekalog w Starym Testamencie (w Księdze Wyjścia) i Błogosławieństwa w Nowym Testamencie. Dekalog zawiera przesłanie negatywne, czyli podstawowe zakazy w relacji do Boga i bliźniego. Przykazania mówią nam o tym, czego nie wolno czynić (jedynie dwa - III i IV zawierają zalecenia) chronią nas przed stoczeniem się w otchłań pogaństwa, zamętu i zbrodni.

  Natomiast Błogosławieństwa - wygłoszone w ramach Kazania na Górze i spisane przez św. Mateusza - zawierają program pozytywny, kreują wzorzec chrześcijańskiego życia/  Błogosławiony ten, który ma czyste serce, jest ubogi w duchu (wolny od zniewalającego przywiązania do bogactwa), ma czyste serce, jest miłosierny, czyni pokój - każdy, kto jest cichy i pokorny (czyli żyje w prawdzie).

ks. Marek Czech

 
III niedziela zwykła

Naród w ciemnościach oświecony światłem

     Można stwierdzić, że historia ludzkości to w ogromnej mierze, borykanie się w ciemnościach, szukanie jasnych dróg wolności, sprawiedliwości, prawdy Ileż to razy ludzie zapalali sobie światła, które miały ich wyprowadzić z ciemności, z mgły z niepewności i strachu. Jakże często jednak owe światła okazywały się błyskotkami - nawet efektownymi - ale nie wskazywały dróg wyjścia z różnych ciemnych kanałów i tonących we mgle labiryntów.

  I oto prorok Izajasz mówi świetle, które zabłysło nad mieszkańcami kraju mroków. O "wielkiej światłości" mówi prorok. Oświeca ona drogę narodowi, kroczącemu w ciemnościach.

  Zaprawdę, nie jest to ludzkie światło. Nie rozpalił go żaden geniusz, ani żaden mocarz. To Światło z nieba. To Bóg Wcielony, który przychodzi, aby oświecać ludzkie serca, aby dawać moc tym, którzy przyjmą Boskie Światło i pójdą drogami zbawienia.

  ks. Marek Czech

 
II niedziela zwykła

Bóg Wcielony wychodzi do świata

   Religia mojżeszowa przygotowywała naród izraelski (dlatego był on "narodem wybranym) na przyjście i przyjęcie Mesjasza (Chrystusa) Miał On przybyć do Izraelitów a poprzez nich miał zwrócić się do świata.  Religia mojżeszowa spełniła swe zadanie. Chrystus (mesjasz) przyszedł - "Słowo stało się Ciałem(...) przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli".  Żydzi nie rozpoznali Mesjasza, nie odkryli Boga w Chrystusie. Tą drogą poszedł judaizm, który - odrzucając Chrystusa, tracąc Świątynię i kapłaństwo - ruszył drogą odstępstwa,  bo Żydzi "nie rozpoznali czasu swego nawiedzenia".

  "Słowo stało się Ciałem(...) tym, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi".  To w Kościele wypełniła się religia mojżeszowa, to Kościół stał się "nowym Izraelem" - Kościół, czyli ludzie, którzy uwierzyli, że Jezus z Nazaretu jest Synem Bożym. Kościół - wspólnota ludzi ochrzczonych nie chrztem Janowym (od Jana Chrzciciela), ale ochrzczonych Duchem Świętym - Duchem Jezusa Chrystusa. Kryteria plemienne, czy narodowe - fundamentalne dla religii mojżeszowej - straciły na znaczeniu. Kto wierzy i jest ochrzczony, przynależy do wspólnoty zdążających drogą zbawienia - do wspólnoty Kościoła.

  ks. Marek Czech

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 37 - 45 z 139
© 2017
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.