Wielkość liter

XXX niedziela zwykła

Modlitwa pokornego dociera do Boga

  Można by powiedzieć: ciągle ta pokora, wciąż o pokorze. I dobrze, bo pokora to właściwie podstawowa cnota. Pokora to prawda, to prawidłowe widzenie rzeczywistości i siebie samego. Pokora to ochrona przed fałszem, autodeformacją, pychą i nadętością.

  Przywoływany w drugim czytaniu Apostoł Paweł jest świadom swoich dokonań i tego, że zbliża się do końca swojego "biegu". Wie, że ustrzegł wiarę świętą i z nią idzie na spotkanie z Panem.

  Przedstawiony we fragmencie Ewangelii faryzeusz okazuje się być ślepy na swoje grzechy i podkreśla własną , wyimaginowaną wyższość nad celnikiem. Jak wielu, poprawia swoje poczucie własnej wartości, wywyższając się nad innego. Musi patrzeć z pogardą na "niższego" od siebie, żeby podbudować swoje "ego". Jest więc fałszywy, pyszny, zakłamany - pewnie też zakompleksiony, skoro własną wartość akcentuje kosztem bliźniego.

  Celnik jest szczery, czyli prawdziwy, pokorny. Dlatego to on zostaje usprawiedliwiony w oczach Bożych.

  ks. Marek Czech

 
XXIX niedziela zwykła

Modlić się i nigdy nie ustawać

Mojżesz trzymający ręce w górze - omdlewające i opadające - ale podtrzymywane przez towarzyszy, błaga Boga o zwycięstwo swego ludu i wyprasza je. Sędzia niesprawiedliwy - zmęczony natarczywością proszącego ojca - ulega i spełnia jego prośbę.

"Kołaczcie, a będzie wam otworzone..., proście a otrzymacie". Bóg jest dobry i otwarty na ludzkie suplikacje. Trzeba t5ylko prosić Go usilnie, wytrwale, nie załamywać się. Bóg chce nas słuchać i wysłuchiwać, tylko czy my zbyt łatwo nie tracimy cierpliwości? Czy nie domagamy się, aby Wszechmocny był skrzynką życzeń i zażaleń? Czy nie traktujemy Pana Wszechrzeczy magicznie - "hokus pokus niech się spełni; niech się moja wola stanie"???  A jeśli Pan Bóg nie spełni naszej woli, to co? Obrazimy się na Niego? Przestaniemy się modlić? A może stracimy wiarę?

Wtedy jednak zostaniemy sami z naszymi prośbami, naszym rozczarowaniem i naszą niewiarą, naszą niemocą.

Mamy się mdlić się z wiarą, nie ustawać, nie ulegać, nie poddawać się! Mamy ufać i wierzyć!!!

ks. Marek Czech

 
XXVIII niedziela zwykła

Chrystus "uczy kultury"

Czy zastanawialiśmy się kiedykolwiek, ile miejsca w naszych modlitwach zajmuje wyrażanie Bogu wdzięczności za doznawane łaski?

A może to, co przeżywamy; to że cieszymy się dobrym zdrowiem (zarówno my jak i nasi bliscy), sukcesami własnymi, osiągnięciami naszych dzieci, czy (zazwyczaj) niezgorszym poziomem materialnym życia codziennego -[ może to wszystko uważamy za normalne, naturalne i nam należne, oczywiste?   Wystarczy jednak znaleźć się w szpitalu, spotkać ludzi, którzy mają nieraz straszliwe problemy zdrowotne, aby pojąć, że zdrowie nasze i naszych najbliższych to Boża łaska i wypada za nią dziękować. Czynimy to?

Patrząc na rozkład intencji Mszy świętych, które odprawiane są codziennie w naszym kościele, można zauważyć, że intencje dziękczynne nie przekraczają nawet 10-ciu procent.

Czy umiemy dziękować Bogu? Czy potrafimy wyrażać wdzięczność ludziom? Zastanawiając się nad dzisiejszym fragmentem Ewangelii należy koniecznie odpowiedzieć sobie na powyższe pytania.

ks. Marek Czech

 

 
XXVII niedziela zwykła

Pokornym być

   Można powiedzieć, że "pokora" to jedno ze sztandarowych pojęć, występujących w Piśmie świętym i w nauce Kościoła. Nawet w sferze świeckiej coraz częściej się ono pojawia, zwłaszcza w kontekście zachowań ludzi młodych, czy polityków.  Nie da się też zaprzeczyć temu, że słowo to jest źle widziane i rozumiane. Kojarzy się ono bowiem z uniżaniem się, kompleksami, niedocenianiem, upokorzeniem, nieraz z obrażaniem,. z niskim poczuciem wartości. Może też być kojarzone z obawą, z koniecznością milczenia tam i wtedy, gdzie i kiedy milczeć nie wolno.

   Tymczasem pokora to żadne samouniżanie się, żadne samobiczowanie, żadne kompleksy.  "Słudzy nieużyteczni jesteśmy, wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać" -  żadnego kłamstwa, żadnego poniżania się, po prostu: widzenie siebie i swoich działań we właściwej perspektywie. Co ja nadzwyczajnego czynię? Ano właśnie to, co do mnie należy, to co czynić powinienem. Żadnego niedoceniania siebie ale i żadnego przeceniania siebie! Żadnego pysznienia się, ani wywyższania się! Po prostu: bycie w prawdzie.

ks. Marek Czech

 
XXVI niedziela zwykła

O łazarzu zbawionym i bogaczu (nie za bogactwo) potępionym

     Ktoś powiedział: "dla triumfu zła wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili". Czy jednak ktoś, kto zamyka oczy na zło, kto jest obojętny na ludzką krzywdę, może być dobry?  Czy zdajemy sobie sprawę z wagi słów - wypowiadanych w czasie Spowiedzi powszechnej - "(...) zgrzeszyłem myślą (......) i zaniedbaniem"??? Ile zła dokonuje się dlatego, że nie umiemy, nie chcemy, boimy się zareagować? Nieraz wolimy udawać, że nie widzimy, nie chcemy widzieć ani wiedzieć, pozorujemy dobre działania, jesteśmy zupełnie obojętni.

  Taki właśnie był bogacz z ewangelicznej przypowieści.  Nie użył przemocy wobec pogrążonego w nędzy Łazarza, nie kazał go chłostać, ani wypędzić. Pozwolił mu cierpieć, okazał obojętność na ludzkie nieszczęście, mimo że mógł mu z łatwością pomóc.  Dlatego własnie został potępiony. Nie za to, że był bogaty, że swoim bogactwem się rozkoszował, ale za to, że nie pomógł potrzebującemu pomocy.

  ks. Marek Czech

 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 28 - 36 z 114
© 2017
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.